piątek, 27 lipca 2012

Historia piękna



Przywiązywanie wagi do wyglądu i pielęgnacji twarzy i ciała pod kątem odmładzania, odżywiania i upiększania nie jest jedynie fenomenem dzisiejszych czasów. Już kobiety w starożytności odkryły wagę wyszukiwania oraz używania środków, które miały przynieść pozytywne rezultaty. Dbałość o twarz, używanie produktów w celu zapobieżenia skutkom starzenia oraz regenerujących zostało udokumentowane już w starożytności. Nie zastanawiało was nigdy to jak kobiety sobie radziły kiedyś, gdy nie było przemysłu kosmetycznego, sklepów z półproduktami i wizażu? :D Jeśli nie to nie czytajcie dalej.

Starożytny Babilon, który wzrósł na podstawach kultury sumeryjskiej, stanowi cenne źródło historii kosmetyki. Na podstawie dostępnych źródeł wiadomo, że zarówno higiena, kosmetyka pielęgnacyjna, jak i upiększająca w starożytnym Babilonie osiągnęły bardzo wysoki poziom. Dowodem tego są luksusowe łazienki (w niektórych domach z odpływem wody), różne przepisy higieniczne dotyczące kąpieli, znane wówczas środki higieniczno-kosmetyczne (środki zmydlające, depilatory, olejki natłuszczające skórę i olejki zapachowe), roślinne preparaty upiększające (pudry, róże, szminki do oczu - głównie z antymonu), perfumy otrzymywane w prosty sposób z płatków róż i kwiatu pomarańczy zanurzonych w wodzie, środki tuszujące defekty kosmetyczne (protezy zębowe z polerowanego drewna :D, kości słoniowej, złota lub srebra), „nazemy” (złote kółka zawieszone w przegrodzie nosowej, a służące do zasłaniania braków w uzębieniu) oraz bogata biżuteria ze srebra i złota, upiększająca nie tylko kobiety, ale i mężczyzn. Kobiety stosowały również pilingi, do których używały sproszkowanego pumeksu (lub raczej proszku z pyłu wulkanicznego).

Starożytny Egipt znany był ze swojego wyśmienitego piękna, egzotycznych perfum, pięknych strojów, krzykliwego stylu oraz fryzur. Egipcjanie używali do pielęgnacji skóry mydeł, kremów, oraz olejków już od niepamiętnych czasów.
Papirus medyczny znaleziony w grobowcach egipskich, pochodzący z szesnastego stulecia p.n.e zawiera przepisy jak usuwać zmarszczki, plamy i inne oznaki starzenia. Jeden z tych rzekomo skutecznych środków opiera się na następujących składnikach: guma z kadzidła (Frankincense), wosk, olej Moringa, trawa Cyperus (gatunek afrykańskiej turzycy) oraz fermentowane soki roślinne, które zalecano stosować codziennie.
W starożytnym Egipcie szeroko stosowano olejki i wyciągi: mirrę, olibanum, olejek żołędziowy, czy olejek moringa. Olejek eteryczny z mirry był używany przez Egipcjanki w ich rytuałach pielęgnacyjnych w celu odmłodzenia skóry oraz pielęgnacji spierzchniętej i popękanej skóry. Mity i legendy opiewają aloes, sugerując że był on ważnym elementem rytuałów piękna egipskich królowych – Nefretete i Kleopatry.
Źródło: www.bollywood.pun.p
http://factsanddetails.com
http://factsanddetails.com
Wpływ kultury egipskiej na rozwój kosmetyki jest ogromny i trwa do dziś. Kiedy członkowie naukowych wypraw wkraczali do grobowców faraonów egipskich, znaleźli w nich ozdobne palety na szminki oraz kremy, wonne olejki, barwniki i pudry, pincety do depilacji, puderniczki, flakony do perfum itp. Płaskorzeźby na ścianach sarkofagów księżniczek przedstawiały sceny, których tematem była m.in. toaleta kobiet. Bo Egipcjanki to były dość próżne kobiety, bardzo lubiły się malować i „odstawiać na bóstwo” ;) Co robiły? Farbowały brwi i rzęsy henną roślinną, malowały paznokcie na kolor czerwony i złoty, znaczyły powieki szminkami czarną i zieloną. Używały też jasnego pudru, który miał tuszować ich ciemną, opaloną cerę. Do mycia używano mieszaniny gliny i popiołu, zawierającej środki odtłuszczające i pieniące. To Egipcjanie wynaleźli SPA.
http://factsanddetails.com
            W roku 1926 Chapman i Plenderleith – uczeni egiptolodzy poddali analizie chemicznej zawartość słoiczka z kremem znalezionego w sarkofagu Tutanchamona. Nie znaleziono w kremie bakterii. Zapach kremu przypominał orzech kokosowy i walerianę, i – zdaniem badaczy – zależny był od rozkładu zawartych w nim żywic. Podstawą kremu był tłuszcz zwierzęcy (90%), a resztę stanowiły żywice i balsamy (10%).
http://factsanddetails.com
http://factsanddetails.com
W ciągu ostatniego stulecia, na podstawie resztek w naczyniach kosmetycznych znalezionych kiedyś w piramidach, dokonano analizy szminek, zwłaszcza tych stosowanych do oczu. Znajdowały się tam przeważnie trzy substancje: pył ołowiowy (nadający oprawie oczu barwę czarną), zielonkawy malachit (związek miedzi) i kosztowniejszy, rzadziej używany czarnoniebieski siarczek antymonu.
http://mediterraneo.blox.pl
Kosmetyka w starożytnym Egipcie, jak również w innych państwach tego okresu, łączyła się często z magią, religią i medycyną. W papirusie Ebersa znajdujemy przypowieść „o darowaniu zielonej i czarnej pomady”. W tym samym papirusie w recepturach ocznych figuruje ponoć aż 19 razy pomada zielona, która miała służyć nie tylko do upiększania twarzy i nadaniu wyrazistości oprawie oczu, lecz także spełniała rolę profilaktyczną, chroniąc oczy przed jaglicą, stanami zapalnymi spojówek i innymi chorobami oczu. Stosowaniu szminek ocznych można przypisywać pewne znaczenie zabezpieczające przed rażącym światłem, kurzem, wiatrem i owadami w Egipcie.
Starożytny Egipt jest przykładem znakomitego rozwiązania i wzajemnego powiązania wielu problemów zdrowia i urody, często naśladowanych do dziś. Tak więc np. współczesny sposób epilacji brwi jest wykonywany według wzorca egipskiej królowej Kleopatry, która nawiasem mówiąc znała się na kosmetyce bardzo dobrze, napisała nawet książkę poświęconą temu zagadnieniu, a łysiejącemu Cezarowi podawała receptury na porost włosów (czasem lepiej jak kobieta weźmie te sprawy we własne ręce :D). Od Egipcjan współczesność czerpie również inspiracje makijażowe i pomysły na fryzury (np. niektóre fryzury typu bob z grzywką).
W momencie opanowania Egiptu przez dynastię perską wystąpił wyraźny wpływ zarówno kultury jak i kosmetyki perskiej, charakteryzującej się m.in. bogatą dekoracyjnością i szerokim stosowaniem wonnych olejków. Jeżeli chodzi o kosmetykę, to wiemy, że Persowie podobnie jak inne ludy starożytnego Wschodu, znali własności lecznicze i kosmetyczne takich ziół, jak: mięta, rumianek, szałwia. Woda różana i piżmo były w Persji bardzo rozpowszechnione. Persjanki do pielęgnowania ciała używały mnóstwa wonnych olejków wyrabianych z cyprysów, cedru i mirtu. Wytworem perskiej sztuki kosmetycznej są: olejek „róże Szyrazu”, woda różana, mleczko migdałowe. Największym jednak wkładem nie tylko do kosmetyki starożytnej, ale i do współczesnej, jest henna perska z drzewa Lawsonia internis, jedna z najwcześniejszych substancji leczniczo-kosmetycznych znalezionych w zapiskach historycznych. Henna arabska (Al Khanna) była i jest dotąd otrzymywana ze sproszkowanych liści wymienionej rośliny. Henna jak wiemy farbuje jasne włosy na rudo, a ciemne na kolor mahoniu. Po dodaniu do niej innego barwnika roślinnego indygo, który również od niepamiętnych czasów rósł w Persji, otrzymuje się przy farbowaniu włosów kolory: brązowy i czarny. Po dodaniu rumianku rosnącego w Persji otrzymywano odcienie żółtawe. W starożytności w Persji, Egipcie i innych krajach doskonale znano peruki. Za czasów Artakserkesa III wyrabiano sztuczne grzywki z prawdziwych włosów (których dostarczali Licyjczycy!!). W celu podkreślenia linii brwi oraz kształtu oczu, używano (podobnie jak w Egipcie) tłuczonego i mielonego na proszek antymonu oraz sadzy (kohlu). Pierwszą szminką do warg był szkarłat wytwarzany ze śliny ślimaka szkarłatni (fuuu). Aby policzkom nadać różową barwę, używano maku, który był wcześniej namoczony w lodowatej wodzie. Starano się usuwać defekty cery i odmładzać ją za pomocą „maseczek piękności, które nie stanowią bynajmniej wynalazku współczesnego przemysłu kosmetycznego. Już tysiące lat temu Egipcjanki, Persjanki i Greczynki nakładały je na twarz, aby utrzymać cerę w stanie młodzieńczej świeżości. 
Kąpiele higieniczne łączono często z zabiegami upiększającymi, nacierając całe ciało wonnymi olejkami, które uwielbiał cały starożytny wschód, a zwłaszcza Persowie i Żydzi.

Podobają Wam się takie artykuły? Chcielibyście czytać takie ciekawostki?

czwartek, 26 lipca 2012

Płyn z łopianu Eko Medica

Oto mój ostatni nabytek, który zamierzam wcierać w skórę głowy. Właściwie to nie sam, tylko wymieszany z witaminami i innymi ekstraktami ziołowymi. Czekam tylko, aż te ostatnie do mnie przywędrują (są już w drodze):) Na razie w ramach wzmocnienia włosów wykańczam olejek łopianowy Nami, który stosuję na noc i ekstrakt z herbaty (wcieram w skórę głowy przy każdej okazji).

Opis: 
Łopian to doskonały naturalny sposób pielęgnacji włosów. Odżywia osłabioną i uszkodzoną strukturę włosa, wzmacnia cebulki, stymuluje porost włosów i hamuje ich wypadanie. Łopian wpływa także korzystnie na skórę głowy. Wykazuje silne działanie antybakteryjne, grzybobójcze, przeciwzapalne, co wykorzystywane jest podczas zwalczania łupieżu i nadmiernego przetłuszczania się skóry głowy. Surowcem wykorzystywanym w kosmetyce jest korzeń. W jego wnętrzu odnajdziemy naturalną inulinę, proteiny, oleje eteryczne, substancje garbnikowe, sole mineralne, przede wszystkim fosfor i siarkę, a także witaminy, szczególnie duże ilości witaminy C.
Objętość netto: 500 ml
Cena: 32-39 zł

Skład:
Aqua, Arctium Lappa Extract, Citric Acid. 

Mam zasadę, że nie kładę na skórę tego czego nie można by zjeść, wszelkie napakowane świństwami wcierki nie dla mnie więc. Moja skóra głowy nie lubi też za bardzo alkoholu, na który reaguje swędzeniem i podrażnieniem, tak więc ten ekstrakt bardzo mi się spodobał, zwłaszcza, że ma kwasek cytrynowy nadający kwaśny odczyn tak "lubiany" przez włosy. Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę go stosować.

wtorek, 24 lipca 2012

Efekty płukanek/wzrost nawilżenia i blask

A tak wyglądają moje włosy w pełnym słońcu. Po płukankach przyciemniających mienią się na kasztanowo już tylko na końcach (tam gdzie są resztki farby), przy skórze już prawie czarne.:) Taki właśnie efekt dają płukanki z kory dębu, liści orzecha, szałwii i rozmarynu.
Coraz bardziej widać efekty pielęgnacji - włosy bardziej nawilżone i zdrowsze niż 3 miesiące temu. No i ta gwardia młodziaków dookoła głowy - małe baby hair, naprawdę się z nich cieszę, bo oznacza to gęściejszą czuprynę w przyszłości.
Oł Jeee :)


Serum wodne antyoksy

Jako, że jestem w wieku kiedy cera zwykle zaczyna się starzeć i pojawiają się pierwsze zmarszczki (nie mówię że u mnie) stosuję przede wszystkim kosmetyki dla cer dojrzałych (trzeba zapobiegać). Zazwyczaj stosuje kosmetyki z BU, które są świetne jak dla mnie. Ostatnio jednak postanowiłam poeksperymentować, użyć kreatywności i stworzyć coś sama. Wymyśliłam, więc takie oto serum pełne antyoksydantów i regeneratorów kolagenu.


Składniki i stężenia na 10 ml:
10% witaminy C - 1 g
2% ekstraktu glicerynowego z Centella Asiatica (inna nazwa to gotu kola lub wąkrota azjatycka) - 0,2g
0,5% kwasu ferulowego - 0,05 g
Woda dejonizowana (ja używam wody do iniekcji) - 10 ml

Wykonanie:
1. Przygotowujemy składniki.
2. Odmierzamy witaminę C i kwas ferulowy prosto do buteleczki, w której będziemy przechowywać serum.
3.  Dodajemy całą 10 ml zawartość buteleczki wody do iniekcji.
4. Mieszamy potrząchając aby składniki chociaż częściowo się rozpuściły.
5. Na końcu dodajemy ekstrakt z wąkroty azjatyckiej (Centella Asiatica).
6. Jeszcze raz wszystko potrząsamy aby wymieszać składniki i gotowe. Serum przechowywać w lodówce i zużyć jak najszybciej, gdyż nie ma konserwantów. 

Właściwości wąkroty azjatyckiej:
  • Działa przeciwutleniająco;
  • Zwiększa wytrzymałość naczyń krwionośnych i poprawia mikrokrążenie skórne oraz ma pozytywny wpływ na poziom mukopolisacharydów, utrzymujących integralność naczyniową. Dzięki tym właściwościom zapobiega powstawaniu pajączków oraz obrzęków i cieni pod oczami. Stąd świetnie pielęgnuje cerę naczynkową;.
  • Łagodzi stany zapalne i działa antybakteryjnie - ekstrakt przyspiesza leczenie ran, oparzeń, wyprysków oraz zmian trądzikowych;
  • Stymuluje fibroblasty (komórki tkanki łącznej wytwarzające włókienka białkowe) do do syntezy kolagenu i elastyny. Przekłada się to na wygładzenie zmarszczek, wzrost gęstości i elastyczności skóry, a także zapobieganie rozstępom;
  • Pobudza syntezę kwasu hialuronowego (dzięki temu wzrasta nawilżenie i napięcie skóry);
  • Wygładza i zmniejsza blizny;
  • Pomaga łagodzić ukąszenia owadów.  
Zastosowanie:  W produktach ujędrniających, anty-ageing, regenerujących (ma zastosowanie w emulsjach dla skóry zniszczonej i spierzchniętej). Cantella ze względu na swój pozytywny wpływ na naczynka, jest idealna dla "naczynkowców". Z racji właściwości regenerujących skórę spierzchniętą i zniszczoną jest idealnym składnikiem wszelkich toników po opalaniu.
Ekstrakt glicerynowy jest stabilny w środowisku kwaśnym o pH 4.0 - 6.5 stąd idealnie pasuje do serum z witaminą C i kwasem ferulowym.

Źródło: ECOSpa.pl
Na koniec trochę o kwasie ferulowym...

Występowanie: Kwas ferulowy występuje naturalnie w liściach i nasionach większości roślin. Szczególnie dużo znajduje się go w nasionach ryżu, pszenicy oraz owsa.

Działanie: Kwas ferulowy łatwo i bezpiecznie wchłania się w warstwę rogową skóry. Jego popularność w kosmetyce zawdzięcza się badaniom, które wykazały, że działa jako:
  • antyoksydant;
  • czynnik chroniący przed promieniowaniem UV (działanie fotoochronne) - kwas ten posiada zdolność absorbowania promieniowania słonecznego w pełnym zakresie UVB (między 280 a 320 nm) i częściowo UVA (między 320 a 340 nm). Te właściwości czynią go cennym składnikiem preparatów kosmetycznych uzupełniających ochronę przeciwsłoneczną;
  • środek przeciwzapalny (bye bye zaczerwienienia i trądzik);
Połączenie kwasu ferulowego z witaminą C w jednym serum nie jest przypadkowe. Witamina C zastosowana w roztworach wodnych staje się wrażliwa na obecność tlenu, promieniowanie UV i wysoką temperaturę. Natomiast kwas ferulowy w połączeniu z witaminą C daje efekt synergiczny zwiększając jej stabilność i efektywność nawet ośmiokrotnie
Jest to bardzo lekkie serum, szybko się wchłaniające, co czyni go idealnym na dzień pod filtry i makijaż.


poniedziałek, 23 lipca 2012

Przyśpieszanie porostu włosów zewnętrznie - cz. 1 - zioła

Witam Was,
      Dzisiaj dalsza część ściągawki z przyśpieszaczy wzrostu włosów - tym razem jednak stosowanych zewnętrznie. Bo często zdarza się następująca sytuacja. Mamy dobrą dietę, bierzemy suplementy, stąd wiemy, że nie cierpimy na żadne niedobory... a włosy jakie były takie są i nic nie przyrastają na długość, czasem jeszcze na dodatek wypadają. Powodów może być wiele. Czasem przyczyny tkwią w chorobach organicznych typu chora tarczyca lub anemia. Czasem jesteśmy zdrowi a przyczyną jest np. słabe krążenie krwi w skórze głowy spowodowane napięciem, stresami lub noszeniem uciskających głowę opasek/chustek/czapek itp. 
      Warto wtedy zacząć regularnie wcierać ziołowe preparaty do stosowania miejscowego. Oddziałują one przede wszystkim na skórę głowy i cebulki, czyli mają wpływ na włosy które dopiero wyrosną. Mają one na celu dać cebulkom bodziec, pobudzić włosy do wzrostu poprzez poprawę krążenia krwi, dostarczenie substancji odżywczych, stymulujących. I tu przyda się porównanie, trochę dziwne, ale jakże trafne, skóry głowy do żyznej ziemi a włosów do trawy :D Dobry ogrodnik, nie będzie dbał jedynie o trawę, ale skupi się głównie na glebie - jej nawożeniu, spulchnianiu i nawadnianiu. Bowiem zdrowa żyzna gleba to mocna piękna trawa. Tak więc warto zadbać również o skórę głowy - nawilżać, odżywiać (poprzez wcierki i zioła) i... masować.  To ostatnie jest baardzo ważne, bowiem niektóre preparaty same w sobie mają słabe działanie, ale potrafią zdziałać cuda, gdy ich aplikacja połączona jest właśnie z masażem skóry głowy. Wtedy krew krąży szybciej, skóra głowy jest lepiej ukrwiona i mieszki włosowe otrzymują więcej potrzebnych im składników.  Kiedyś słyszałam o dziewczynie, której przez rok włosy urosły od zupełnie krótkich (fryzura na chłopaka) do takich za łopatki. Zarzekała się ona, że nie robiła nic co mogłoby włosy "przyśpieszyć", a jedynie myła codziennie głowę. Ma to sens, gdyż podczas mycia skóra głowy otrzymuje niezły masaż.

Podsumowując, trzeba skupić się na skórze głowy - czyli żadnego łupieżu, ograniczonego krążenia, łojotoku, zapaleń i innych. Zdrowa skóra głowy to zdrowe włosy!

Ok to by było tytułem wstępu, przejdę teraz do konkretów. 
Zacznijmy od ziół... przygotowałam małą ściągę jakich ziół najlepiej używać i jakich szukać w preparatach do włosów, aby zatroszczyć się o skórę głowy i przyśpieszyć porost (i nie tylko).

1. Zioła poprawiające ukrwienie - krew wraz ze składnikami odżywczymi lepiej dociera do cebulek, co skutkuje przyśpieszeniem porostu:

• Bluszcz pospolity (Hedera helix) 
Substancje czynne: flawonoidy, saponiny (głównie hederagenina),
Działanie: wyciągi z liści bluszczu wykazują działanie spazmolityczne, czyli zmniejszają skurcz mięśni gładkich (w tym naczyń włosowatych co skutkuje poprawą ukrwienia). Mają też działanie antybakteryjne (co jest wynikiem obecności saponin triterpenowych), przeciwobrzękowe, przeciwzapalne, rozkurczowe. Wykazuje dużą zdolność przenikania w głąb skóry, drenuje tkanki, uaktywniając przepływ limfy. Hederagenina - flawonoid zawarty w ekstrakcie powoduje nadaktywność komórek, czyli może zwiększać porost włosów. Saponiny zawarte w bluszczu przyśpieszają usuwanie tłuszczu i toksyn nagromadzonych w tkance skórnej. Bardzo cenną właściwością ekstraktu z bluszczu jest poprawa wchłaniania innych składników preparatów kosmetycznych przez skórę.
Zastosowanie: ekstrakt powszechnie stosowany jest tylko w kosmetykach antycellulitowych, ale ze względu na powyższe właściwości będzie też świetny na skórę głowy.

• Bylica boże drzewko (Artemisia abrotanum) 
Działanie: Ekstrakty z ziela mają działanie tonizujące, wzmacniające, antyseptyczne i regulujące przemianę materii. Wyciąg z ziela poprawia krążenie krwi w skórze, działa przeciwzapalnie.

• Kasztanowiec zwyczajny (Aesculus hippocastanum) 
Działanie:  zawarte w ekstrakcie składniki wraz z najbardziej znaną eskuliną. zmniejszają nadmierną przepuszczalność naczyń włosowatych i przywracają ich elastyczność. Przywracając właściwą elastyczność ścianom włośniczek poprawią tym samym krążenie. Ponad to ekstrakt działa przeciwświądowo. Jest też naturalnym filtrem słonecznym absorbującym promieniowanie UVB.
Ekstrakt z kasztanowca stosowany w kosmetyce uzyskuje się z kwiatów, kory i liści. 

• Algi (algae)
Działanie: wyciągi z alg mają szeroki zakres działania. Przywracają równowagę wodno-mineralną, nawilżają, poprawiają elastyczność i jędrność, regulują pH skóry i wzmacniają naczynia włosowate. 

• Guarana (Paullinia cupana)
Substancje czynne i działanie: nasiona tej rośliny zawierają kofeinę oraz witaminę B3. Są to składniki o działaniu pobudzającym. Kofeina zawarta w ekstrakcie ma doskonałe właściwości drenujące - pobudza mikrokrążenie skórne.
Zastosowanie: Kofeina z powodzeniem używana jest w kosmetykach dla suchej i wrażliwej skóry, a także w szamponach i wcierkach. 

Miłorząb dwuklapowy (Ginkgo biloba L.) 
Działanie: przyczynia się do poprawy krążenia. Dzięki temu do mieszków włosowych jest dostarczanych więcej składników odżywczych, co pobudza porost włosów.

2. Nawilżające skórę głowy:
• Aralia bezbronna (Aralia nudicaulis)
Działanie oraz zastosowanie: ekstrakt z korzenia zbliżony w zastosowaniu do ekstraktu z korzenia żeń - szenia. Zarówno aralia jak i żeń-szeń należą do tej samej rodziny-araliowatych (Araliaceae). Wyciąg z aralii jest składnikiem preparatów regenerujących, rewitalizujących i odmładzających skórę. Dlatego może przywracać skórze głowy równowagę fizjologiczną. Stosowany w kosmetykach opóźniających procesy starzenia się skóry.

• Len zwyczajny (Linum usitatissimum) 
Cenne substancje: śluzy i lignany
Działanie: śluz zawarty w wyciągu z nasion lnu zmiękcza skórę oraz łagodzi stany zapalne i podrażnienia. Leczy wypryski, łuszczycę, rogowacenie skóry i zapobiega jej szorstkości.

• Nasturcja większa (Tropaeolum majus)
Substancje czynne: wyciągi z nasturcji zawierają miedzy innymi mirozynazę. Jest to enzym o silnych właściwościach bakterio-, wiruso- i grzybobójczych.
Zastosowanie: Pomocna przy leczeniu wyprysków, liszai i innych dermatoz. Ekstrakty z nasturcji stosowane są w kosmetykach łagodzących podrażnienia oraz w preparatach przyśpieszających gojenie się skóry. Nasturcja wzmacnia też włosy - w tym celu stosowały ją już nasze babcie. Napar z liści nasturcji poprawia strukturę włosów, odświeża je, wzmacnia i regeneruje. Dobrze zrobić płukankę z jej liści.


3. Przeciwłupieżowe i normalizujące pracę gruczołów łojowych.

• Łopian większy (Arctium lappa) 
Surowcem jest korzeń.
Najcenniejsze składniki: związki poliacetylenowe, olejek eteryczny, fitosterole, związki śluzowe i sole mineralne.
Działanie: Wyciąg z korzenia łopianu znajduje zastosowanie przy tłustej, zanieczyszczonej skórze, wspomaga leczenie trądziku, łuszczycy. Działa antybakteryjnie, oczyszczająco, antyseptycznie. Dodatnio wpływa na porost włosów, wzmacnia cebulki włosowe, likwiduje łupież.

• Kozieradka pospolita (Trigonella foenum graecum)
Nasiona kozieradki  mają bardzo korzystne właściwości w zwalczaniu łupieżu oraz wypadaniu włosów.

• Mydlnica lekarska (Saponaria officinalis L.)
Substancje czynne: saponiny (do 5%), węglowodany, tłuszcze, sole mineralne
Działanie: substancje zawarte w korzeniu mydlnicy (szczególnie saponiny) pobudzają przemianę materii i czynności wydzielnicze. Wywar z mydlnicy wzmacnia włosy i nadaje im puszystość, połysk, leczy takie schorzenia jak łojotok i łupież oraz wzmacnia cebulki włosowe.

• Bylica piołun (Artemisia absinthium) 
Działanie: ekstrakty z ziela mają działanie tonizujące, wzmacniające, antyseptyczne i regulujące przemianę materii. Wyciąg z ziela poprawia krążenie krwi w skórze, działa przeciwzapalnie.

• Oman (Inula) 
Surowcem jest korzeń.
Składniki: inulina, poliacetyleny, fitosterole i olejek eteryczny którego głównym składnikiem jest helenina.
Działanie: Ekstrakt działa odkażająco, niszczy także pierwotniaki i roztocza skórne. Na skórę działa przeciwzapalnie i przeciwalergicznie.
Zastosowanie: Ekstrakty z korzenia szczególnie polecane są w leczeniu trądziku i łojotoku, przewlekłych liszajów skóry, pleśniawek, zapalenia mieszków włosowych i łojotokowego zapalenia skóry.

• Szałwia lekarska (Salvia officinalis) 
Substancje czynne: olejek eteryczny, zawierający między innymi kamforę i tujon, garbniki, flawonoidy, a także witaminy A, C i PP.
Działanie: ekstrakt z liści działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybicze i przeciwwirusowo. Zmniejsza przepuszczalność naczyń włosowatych i działa przeciwzapalnie.
Zastosowanie: wyciąg z liści szałwii lekarskiej likwiduje wszelkie stany zapalne mieszków włosowych. płukanki z szałwią pomogą w walce z łupieżem i przetłuszczającymi się włosami.

• Rozmaryn lekarski (Rosmarinus officinalis) 
Substancje czynne: ekstrakt z liści rozmarynu zawiera flawonoidy, olejki eteryczne, gorycze, alkaloidy, fitosterole, garbniki, kwasy fenolowe, saponiny.
Działanie: Rozmaryn stymuluje wzrost włosów.  Przywraca kolor włosom zszarzałym.
Zastosowanie: Rozmaryn jest sprawdzonym środkiem do pielęgnacji skóry i włosów. Wyciągu z ziela używa się do płukania włosów i nacierania skóry głowy w przypadku słabych włosów z tendencją do wypadania oraz przy łysieniu. 

• Tymianek pospolity (Thymus vulgaris) 
Zastosowanie: ekstrakt z ziela tymianku jest stosowany w kosmetykach do skóry tłustej, mieszanej, ze stanami zapalnymi, tłustych włosów. Leczy także łupież. 

• Muna-Muna (Minthostachys setosa) 
Zioło to występuje od Kolumbii i Wenezueli na północy do Brazylii, Ekwadoru, Peru i Boliwii oraz północno-wschodniej części Argentyny.
Substancje czynne: Głównym składnikiem rośliny jest olejek o zapachu miętowym zawierający głównie mentol, izomenton oraz liczne terpeny, a wśród nich geraniol, pulegon, linalol i alkohol izoamylowy.  
Działanie: Ekstrakt z części nadziemnej rośliny używany jest w kosmetyce ze względu na jego właściwości antyseptyczne, pomaga w zwalczaniu infekcji skórnych grzybiczych, bakteryjnych i  pasożytniczych (np. świerzbu). Łagodzi stany zapalne wywołane podrażnieniem i alergią. Wzmaga ukrwienie skóry , która dzięki temu jest lepiej zaopatrzona w składniki odżywcze.
Zastosowanie: Stosowany w kremach odmładzających i w preparatach do włosów wzmacniających skórę oraz włosy.

• Kolcorośl (Smilax sp.)  
Jest to pnącze występujące  głównie w Amazonii.
Zastosowanie: Znajduje zastosowanie w chorobach skóry, na przykład w łuszczycy, egzemy i trądziku. Z korzenia kolcorośli przygotowuje się odwar, który może być używany do przemywania skóry (jako środek oczyszczający) i płukania włosów (wypryski, stan zapalny, przebarwienia, zakażenia, wypadanie włosów, przetłuszczanie się włosów, łupież, łuszczyca).

4. Wzmacniające włosy:

• Brazylijski żeń-szeń (Pfaffia paniculata) i żeń-szeń koreański (Panax Ginseng) 
Substancje czynne: saponiny o bardzo wysokiej aktywności biologicznej. Surowcem jest korzeń.
Działanie: Nazwa botaniczna żeń-szenia Panax ginseng po łacinie oznacza panaceum, czyli środek na wszystkie dolegliwości.Właściwości żeń-szenia wykorzystuje się w środkach zapobiegających łysieniu i wypadaniu włosów, jako że pobudza on macierz włosa i poprawia ukrwienie skóry.
Ciekawostka: Zastosowanie żeń-szenia w kosmetykach do pielęgnacji włosów jest chronione francuskim patentem (wzmacnianie włosów, ochrona przed wypadaniem, leczenie łysienia). 

• Lucerna siewna (Medicago sativa L.) pomaga we wzmacnianiu cebulek włosów. Na skutek stosowania lucerny nie tylko zatrzymuje się wypadanie włosów, ale również włosy rosną szybciej.

• Eleuterokok kolczysty (Eleutherococcus senticosus) - zwany także Syberyjskim żeń-szeniem.
Substancje czynne: ekstrakt otrzymywany z kłącza i rozłogów, zawiera glikozydy, skrobię, witaminy z grupy B, witaminę C, żelazo, magnez i saponiny.
Działanie: w kosmetyce stosuje się wyciągi ze względu na działanie tonizujące, uelastyczniające i ujędrniające. Doskonale pielęgnuje skórę, stymuluje odnowę komórkową, działa imunostymulująco i rewitalizująco. Poprawia także też mikrokrążenie i chroni przed wolnymi rodnikami.
Zastosowanie: Wyciągi z tego zioła stosowane są do pielęgnacji zniszczonych i osłabionych włosów, szczególnie po zabiegach fryzjerskich trwałej ondulacji, farbowaniu itp. 

• Skrzyp polny (Equisetum arvense)
Substancje czynne: saponina steroidowa - ekwizytyna, flawonoidy, fenolokwasy - kwas kawowy i rozpuszczalne związki krzemu.
Działanie: bakteriobójcze, przeciwzapalne, uszczelniające, ściągające, mineralizujące.
Zastosowanie: Skrzyp polny z racji wysokiej zawartości krzemionki, cystyny (aminokwasu) oraz siarki, a także innych składników mineralnych, stymulujące krążenie krwi w skórze głowy. Dlatego stosuje się go jako środek pobudzający porost włosów. Skrzyp działa też oczyszczająco na skórę, jest pomocny w leczeniu trądziku i wyprysków skórnych, regeneruje. Wpływa na elastyczność i odporność naskórka. Występujący w skrzypie krzem pomaga również w leczeniu różnych stanów zapalnych, schorzeń skóry, grzybic, łupieżu i innych. Usuwając podrażnienia i stany zapalne skóry - ogranicza wypadanie włosów, przyspiesza ich wzrost.

• Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica)
Substancje czynne: sole mineralne (związki wapnia, magnezu żelaza, cynku, miedzi), witaminy (A, C, B2, B5), flawonoidy oraz kwas linolowy i kwas alfa-linolenowy.
Działanie: Pokrzywa jako, że jest bogata w witaminy A i C, kilka ważnych składników mineralnych oraz lipidów, wpływa na prawidłowy stan skóry, włosów i paznokci. Pokrzywa blokuje konwersję testosteronu do DHT (co jest główną przyczyną utraty włosów w łysieniu androgenowym). Jest znacznie bardziej skuteczna, gdy stosuje się ją w połączeniu z innymi ziołami.
Zastosowanie: Pokrzywa obecna jest w wielu preparatach kosmetycznych. Polecana przy łojotokowym zapaleniu skóry głowy, łupieżu, zapobiega łysieniu, regeneruje naskórek.

• Kłącze perzu (Rhizoma agropyri) 
Roślina ta jest uporczywym chwastem polnym, a jednocześnie prawdziwym eliksirem dla urody.
Substancje czynne: azotan potasu, inozytol, fruktoza i trytycyna (polifruktan), kwas glikolowy i glicerolowymannitol oraz śluz i śladowe ilości olejku eterycznego. Zawiera rozpuszczalne sole krzemu, potasu i glinu. Surowiec bogaty jest także w witaminy z grupy B. 
Działanie: Perz z racji zawartości znacznych ilości soli potasu i glinu posiada właściwości mineralizujące. Ze względu na obecność krzemu, ekstrakt z perzu nadaje się do produktów wzmacniających i przyśpieszających porost włosów, gdyż poprawia zdrowotność tkanki łącznej, skóry i jej wytworów.
Zastosowanie: Ekstrakt z perzu zalecany jest do wszelkich produktów kosmetycznych o działaniu nawilżającym. Stosowany na porost włosów i wzmocnienie cebulek włosowych.

• Pochrzyn włochaty (Dioscorea villosa)
Substancje czynne: saponiny steroidowe, substancje wykazujące działanie zbliżone do progesteronu.
Działanie oraz zastosowanie: działa odbudowująco i regenerująco na strukturę włosa. Zioło to jest składnikiem kremów poprawiających jędrność skóry. 

• Przestęp biały (Bryonia alba) 
Substancje czynne: ekstrakt z korzenia zawiera fitosterole, triterpeny i glikozydy.
Działanie: Ekstrakt działa korzystnie na cebulki włosa, powodując lepsze ukrwienie skóry i odżywienie włosów.

• Aloes zwyczajny (Aloe barbadensis)
Działanie: aloes zastosowany miejscowo działa odkażająco, przeciwzapalnie i ściągająco. Wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne. Nawilża, uelastycznia i wzmacnia włosy, zapobiega ich wypadaniu a także likwiduje łupież.

A na koniec...
Zielona herbata (liście Camellia sinensis). Ogranicza wypadanie włosów poprzez poprawę krążenia w mieszkach włosowych, stymuluje wzrost włosów oraz wzmacnia je i nawilża. Co więcej, wielu specjalistów zajmujących się zagadnieniem łysienia typu androgenowego uważa, iż każda kuracja przeciwko wypadaniu włosów powinna opierać się na zielonej herbacie. Ponoć jest to chyba najlepszy naturalny środek skutecznie obniżający poziom DHT w organizmie. Niektórzy zielarze twierdzą, że zielona herbata ogranicza ryzyko łysiny, jeśli pije się jej kilka filiżanek dziennie lub zażywa w postaci kapsułek. Zalecana dawka dla najlepszego leczenia utraty włosów to nie więcej niż 5 filiżanek zielonej herbaty dziennie. 

Źródła? całkiem wiarygodne:

Tak czy siak nie zaszkodzi włączyć zielonej herbaty do codziennej "włosowej" diety oprócz siemienia lnianego i pokrzywy oraz używać jej jako płukanki.


środa, 18 lipca 2012

Dzisiejsze "łupy" :D

Zakupy :)

Bluzka w ulubiony wzór. Się strasznie ucieszyłam jak ją wreszcie znalazłam - cena 9,90 zł (kocham wyprzedaże).

I olej sezamowy (cena 7 zł) - zamierzam zrobić na nim mój kolejny eksperyment - olej na porost włosów z polskich ziół - tak więc będą testy póki nie kupię sobie jakiegoś innego wypasionego typu Khadi :D


Przyśpieszanie porostu włosów w pigułce (a raczej na talerzu), czyli czego potrzebują włosy aby były bujne, lśniące i mocne - cz. 3


Po trzecie...

...składniki mineralne

Włosy, aby wyglądać zdrowo potrzebują również mikro- i makroelementów, stymulujących ich tempo wzrostu i podnoszące ich wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne. Podobnie jak witaminy, składniki mineralne pomagają nam osiągnąć sukces w zapuszczaniu włosów.

  • Cynk
To jeden z mikroelementów mających olbrzymi wpływ na stan włosów. Odpowiada za prawidłową pracę enzymów, kierujących metabolizmem białka, a więc uczestniczy w tworzeniu keratyny. Ponadto reguluje pracę gruczołów łojowych.
Jeśli włosy wypadają, przyczyną może być właśnie niedobór cynku. Cynk bowiem uaktywnia enzymy kontrolujące metabolizm niezbędnych do budowy włosów aminokwasów. Teoretycznie nasza dieta zazwyczaj zawiera wystarczającą ilość cynku, problem w tym, że jest on kiepsko wchłanialny: nie lubi towarzystwa cukrów (spożywanie nadmiernych ilości słodyczy może wywołać utratę nawet 3 mg cynku dziennie!), błonnika, a nawet innych witamin.
Dietę obfitującą w cynk powinny stosować zwłaszcza te z nas, które walczą z uciążliwym tłustym łupieżem i nadmiernym przetłuszczaniem się włosów.
Co jeść? Wątróbka, owoce morza (zwłaszcza ostrygi), kiełki pszenicy, pestki dyni, jajka.
  • Miedź 
Jest kolejnym "regulatorem" pracy enzymów. Uczestniczy również w tworzeniu mostków dwusiarczkowych przez co odpowiedzialna jest za wytrzymałość i sprężystość włosów (działa wzmacniająco). Jej niedobór powoduje odbarwienie oraz zmniejsza ilości mostków disiarczkowych. W konsekwencji osłabia to włosy i prowadzi do zmian ich struktury (występuje wtedy niepożądane i nieregularne skręcanie się włosów, stają się one mniej podatne na modelowanie).
Co jeść? Fasolę, groch, ziarna pszenicy, śliwki, wątróbka, krewetki.

Miedź wspomaga także wchłanianie oraz transport żelaza. Kolejnego ważnego składnika mineralnego niezbędnego naszym włosom. Żelazo odpowiada za tzw. oddychanie komórkowe, dzięki któremu powstaje energia potrzebna komórkom macierzy. A to właśnie dzięki podziałom komórek macierzy i ich różnicowaniu się powstaje włos. Niedobór (tzw. sideropenia) może być spowodowany nie tylko złym odżywianiem, ale także obfitym miesiączkowaniem lub ciążą. Włosy stają się wtedy cienkie, łamliwe i przerzedzają się a w skrajnych przypadkach niedobór może powodować całkowita łysienie. Produktów zawierających żelazo nie powinno się łączyć w posiłkach z nabiałem, gdyż to upośledza jego wchłanianie, poprawia je natomiast witamina C.

  • Siarka 
Pozostaje w ścisłym powiązaniu z keratyną, gdyż dzięki tzw. mostkom siarczkowym tworzą się połączenia w obrębie cząsteczek aminokwasów, które wzmacniają strukturę białka. Efektem tego są bujne, grube i sprężyste włosy. Siarkę dostarczamy głównie w postaci przyswajalnych białek. Najbardziej wartościowe są białka, zawierające w swym składzie dwa niezbędne naszym włosom aminokwasy siarkowe – cysteinę i metioninę, które warunkują tworzenie wiązań disiarczkowych. 
Co jeść? Znaczne ilości siarki zawierają warzywa, takie jak: czosnek, por czy cebula, kapusta, poza tym produkty białkowe: fasola, ryby i jajka.

  • Krzem
Kolejny pierwiastek w służbie włosów. Znajduje się w dużych ilościach w skórze i właśnie we włosach. Krzem bierze udział w procesie keratynizacji przez co wzmacnia całą strukturę włosa - dzięki niemu są one mocniejsze i grubsze. Pierwiastek ten pobudza do aktywności enzym, który jest odpowiedzialny za prawidłową produkcję kolagenu.
W roślinach krzem występuje w postaci dobrze przyswajanej krzemionki - ma ona wpływ na krążenie, przez co znacznie dotlenia skórę i przyczynia się do lepszego odżywienia włosów. W efekcie są one sprężyste, elastyczne i bardziej błyszczące. Obserwuje się także zmniejszenie ilość traconych każdego dnia włosów.
Krzemionkę znajdziemy przede wszystkim w kaszy jaglanej, a także gryczanej i płatkach owsianych. Bardzo cennym jej źródłem jest napar z pokrzywy, kłącza perzu i miodunki skrzypu polnego. Ale uwaga! Ten ostatni zawiera też substancje zwaną antywitaminą B1, która niszczy witaminę B1 i dlatego gdy pijemy np. popularną wśród włosomaniaczek skrzypopokrzywę konieczna jest jednoczesna suplementacja tą witaminą. Gotowe preparaty ze skrzypem polnym zazwyczaj są wzbogacane o ten składnik.
Co jeść?  Krzem znajduje się w łuskach ziaren zbóż (czyli trzeba jeść pełnoziarniste kasze i ryż) oraz w skórce owoców (nie obierajmy jabłek, gruszek itp.), w czosnku, szczypiorku. Produkty tzw. rafinowane są pozbawione krzemu (czyli wszystko co jest przygotowane z udziałem białej mąki i białego cukru najlepiej "out" a zamienić to "pełnymi" odpowiednikami). Dzienne zapotrzebowanie na krzem to 20-30 mg. Można je zaspokoić jedząc warzywa, owoce, chleb razowy, płatki owsiane, otręby pszenne, produkty roślinne bogate w celulozę.
  • Magnez 
Potrzebny jest do syntezy cennych dla włosów aminokwasów. Znajdziemy go w pestkach dyni, czekoladzie, niektórych gatunkach wody mineralnej. Uwaga! – magnez "nie lubi się" z żelazem. Jeśli decydujemy się na suplementację należy jeden pierwiastek przyjmować rano, drugi wieczorem.
Co jeść? Grube kasze, figi, migdały, orzechy, banany, warzywa liściaste.
  • Jod 
Pomaga w utrzymaniu nie tylko zdrowych włosów, ale też skóry i paznokci. Jego niedobór powoduje niedoczynność tarczycy i wole co samo w sobie powoduje intensywne wypadanie włosów.
Co jeść? Owoce morza i ryby, cebula, wodorosty

UWAGA! Jeśli ma się jakieś problemy z tarczycą trzeba jak najszybciej poradzić się lekarza. Nie można wtedy przyjmować żadnych preparatów jodu na własną rękę.

A teraz bogatsze o wiedzę odpowiedzmy sobie na pytanie: czy właściwie odżywiamy nasze włosy?
 :D

wtorek, 17 lipca 2012

Przyśpieszanie porostu włosów w pigułce (a raczej na talerzu), czyli czego potrzebują włosy aby były bujne, lśniące i mocne - cz. 2

Po drugie...

...Witaminy  

  • Witamina A
Ma ona olbrzymie znaczenie dla keratynizacji włosów - spożywanie witaminy A przyśpiesza cykl odnowy komórek i zapewnia poprawną budowę keratyny, naturalnego budulca włosów. Niedobór tej witaminy zaburza wzrost włosów – jeśli trwa długo powoduje to zahamowanie ich wzrostu i przerzedzenie, a w ekstremalnych przypadkach nawet całkowite wyłysienie. Włosy stają się również suche, łamliwe oraz podatne na działanie niekorzystnych czynników atmosferycznych i środowiskowych.
Co jeść? Tran z wątroby ryby, marchew, wątróbka, jajka, mleko, masło, ciemnozielone i żółte warzywa.
 
  • Witamina E 
Jest naturalnym antyutleniaczem (ogranicza powstawanie wolnych rodników), jej obecność w diecie zapewnia włosom jedwabisty połysk, dodatkowo działa na nie wygładzająco i nawilżająco. Witamina ta chroni i rozszerza naczynia włosowate zaopatrujące włosy w składniki odżywcze - dzięki temu inne cenne substancje z krwią docierają do mieszków włosowych. Jest ona zwana witaminą młodości, i najlepiej działa w duecie z witaminą C. Dodana do preparatów kosmetycznych hamuje procesy starzenia się skóry oraz mieszków włosowych stąd skuteczne działanie olejów zawierających jej dużo, np. olej z kiełków pszenicy, migdałów, z orzecha włoskiego.
Co jeść? Witamina E jest zawarta w olejach roślinnych, orzechach, mące pełnoziarnistej, zielonolistnych warzywach, kiełkach pszenicy, brukselce, szpinaku, jajkach.

  • Witaminy z grupy B
Witaminy z grupy B są niezbędne dla włosów. Kontrolują one właściwy podział komórek i tym samym prawidłowy wzrost włosów. Zapobiegają również powstawaniem zmian zapalnych skóry głowy, znacznie osłabiających włosy. Objawem ich niedoboru w diecie jest łojotok.

Witamina B1 (tiamina) - odżywia komórki włosów i jest jednym z czynników gwarantujących ich prawidłowy wzrost i poprawną budowę. Działa synergistyczne z witaminami B1, B2 i B6. Niedobór tych witamin powoduje łojotok i przetłuszczanie się włosów.
Co jeść? Nie łuskany ryż, kasze gruboziarniste, pełne ziarno pszenicy, owsianka, orzeszki ziemne, większość jarzyn.

B2 (ryboflawina) - ma bardzo duży wpływ na nasze włosy. Jej niedobór sprawia nie tylko, iż włosy są matowe i pozbawione są blasku, ale również szybko się przetłuszczają, gdyż witamina ta wpływa na pracę gruczołów łojowych. Szybciej też wypadają.
Co jeść? Mleko, wątroba, sery, zielonolistne warzywa, ryby, jajka.

Witamina B5 (kwas pantotenowy) - uczestniczy m.in. budowie nowych komórek i tym samym w regeneracji tkanek. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się i siwieniu, poprawia pigmentację oraz stan włosów. Pierwsze oznaki ostrzegawcze niedoboru witaminy B5 w przypadku włosów to ich wypadanie, przedwczesna siwizna.
W kosmetycznych preparatach fryzjerskich witamina ta stosowana jest w postaci prowitaminy - pantenolu, ponieważ czysta postać witaminy nie wchłania się dobrze przez skórę i włosy. O pantenolu wspominałam TU. Kosmetyki z jego zawartością chronią skórę głowy przed wysuszeniem, ponadto wygładzają włosy, nawilżają je i regenerują.
Co jeść? Pełne ziarna zboża, kiełki pszenicy, otręby, zielone warzywa, wątróbka, orzechy, melasa.

B6 (pirydoksyna) – przeciwdziała zmianom skórnym. Jej niedobór prowadzi ponadto do nadmiernego przetłuszczania się włosów (w cięższych przypadkach nawet do łojotokowego zapalenia skóry).
Co jeść? Otręby pszenne, kiełki pszenicy, soja, melon kantalupa, kapusta, melasa, nie łuskany ryż, jajka, owies, orzechy włoskie.

Biotyna (witamina H) – bierze udział w metabolizmie białek i tłuszczów. Zapobiega stanom zapalnym skóry. Jej niedobór to siwienie i wypadanie włosów.
Co jeść? Wątroba wołowa, żółtko jaja, mąka sojowa, mleko, nie łuskany ryż.

Witamina PP (niacyna, kwas nikotynowy) – organizm sam może wytwarzać tą witaminę wykorzystując do tego celu aminokwas – tryptofan. Proces ten zachodzi jednak tylko w obecności dostatecznej ilości witamin B1, B2 i B6. Brak lub niedobór tej witaminy jest bardzo niekorzystny prowadzi do zapalenia skóry – a nawet do pelagry (inaczej rumień lombardzki). Jest to choroba, której jednym z objawów jest zapalenie mieszka włosowego i gruczołów łojowych, co prowadzić może do nadmiernego wydzielania sebum i przetłuszczania włosów. Dodatkowo u człowieka występuje też wypadanie włosów, brwi i rzęs.
Co jeść? Wątróbka, ryba, jajka, kiełki pszenicy, awokado, daktyle, figi, śliwki.

Kwas foliowy – jest jednym z czynników biorących udział w procesie podziałów komórek. Może opóźniać wystąpienie siwizny, szczególnie gdy podawana jest razem z kwasem pantotenowym i kwasem para-aminobenzoesowym (PABA).
Co jeść? Warzywa zielonolistne, marchew, wątroba, żółtko jaja, melon kantalupa, morele, dynia, awokado, fasola, ciemna mąka ryżowa.

Cholina i inozytol – wchodzą one w skład lecytyny. Odgrywają ważną rolę w odżywianiu komórek mózgu. Korzyścią z ich odpowiedniego poziomu w organizmie jest brak wypadania włosów.
Co jeść? Żółtka jajka, zielonolistne warzywa, wątroba, kiełki pszenicy, lecytyna w małych ilościach, fasola, melon kantalupa, ciemna melasa, grejfruty, rodzynki, kapusta.

Kwas para-aminobenzoesowy (PABA) – ma właściwości chroniące przed promieniowaniem słonecznym, Zwiększa wchłanianie kwasu pantotenowego. W doświadczeniach witaminy te razem stosowane wpływały na przywracanie siwym włosom ich naturalnego koloru. Dzięki PABA skóra jest zdrowa i gładka a włosy długo „trzymają” swój kolor.
Co jeść? Wątróbka, pełne ziarno, kiełki pszenicy, ryż otręby, melasa.

Warto również wspomnieć o biotynie, czyli witaminie H. Jest ona niezbędna w procesie przemian aminokwasów i kwasów tłuszczowych. Wzmacnia włosy, hamuje nadmierne przetłuszczanie.
Co jeść? Wątróbka, pełne ziarno, kiełki pszenicy, ryż otręby, melasa.

poniedziałek, 16 lipca 2012

Przyśpieszanie porostu włosów w pigułce (a raczej na talerzu), czyli czego potrzebują włosy aby były bujne, lśniące i mocne - cz. 1

W skomplikowanych procesach wzrostu włosa i zaopatrzenia mieszków włosowych w substancje odżywcze, ważne funkcje pełnią różne witaminy i mikroelementy. Przenikają one do włosów, przedostając się do macierzy włosa wraz z krwią, a później do jego korzenia i łodygi. Cebulki włosowe do tego, aby mogły produkować mocny włos potrzebują odpowiedniej stymulacji i materiałów budulcowych, takich jak witaminy, składniki mineralne i aminokwasy. Dostarczyć je można od zewnątrz w postaci wcierek, mgiełek i odżywek, ale także od wewnątrz dbając o dietę. Warto te dwa sposoby połączyć. Włosy (i nie tylko) nam się za to "odwdzięczą" pięknym wyglądem i "bezproblemowością". Trzeba bowiem podkreślić, że stan włosów doskonale odzwierciedla nasze zdrowie – gdy chorujemy stają się cienkie, suche, źle się układają, aż w końcu wypadają, a jeśli jesteśmy zdrowi to i włosy mamy piękne (no chyba, że jednocześnie przypalamy codziennie włosy prostownicą oraz niszczymy je zabiegami fryzjerskimi). Sytuacja idealna to nasycanie organizmu składnikami odżywczymi od wewnątrz wraz z jednoczesnym pobudzaniem ich od zewnątrz za pomocą kosmetyków stosowanych miejscowo. Oto moje zestawienie substancji, które są dla włosów niezbędne.


Po pierwsze....
...białka i aminokwasy

Z aminokwasów jest zbudowane białko keratyna, podstawowy składnik włosów, stanowiący 97% ich masy. Stąd odpowiednia ilość i jakość białek dostarczanych w diecie to kluczowa sprawa, jeśli chodzi o zdrowie włosów. Szczególnie ważne są dwa aminokwasy cysteina i metionina. Są to aminokwasy siarkowe, które we włosie łączą się ze sobą mostkiem dwusiarczkowym, tworząc super mocną strukturę. [To właśnie te wiązania odpowiedzialne są za przestrzenną budowę włosów, zapewniając sprężystą i niełamliwą konstrukcję. To dzięki nim włosy są tak różnorodne, proste, faliste czy też o charakterystycznym wyrazistym skręcie]. 
Metionina i cysteina pochodzą z dwóch źródeł: część z diety a część organizm wytwarza sam. W tej drugiej sytuacji potrzebuje jednak siarki (do wytworzenia ww. mocnego wiązania). W siarkę szczególnie bogata jest czarna rzepa i rzodkiewki. Stąd przyspieszające porost właściwości soku z tych roślin. 

i "dobre" tłuszcze 

Keratynową strukturę włosa chronią przed zniszczeniem kwasy tłuszczowe tworzące cienką warstwę na łodydze włosa. Dlatego właśnie żeby nasze  włosy były sprężyste i błyszczące trzeba spożywać odpowiednią ilość tych kwasów tłuszczowych. Mowa tutaj o nienasyconych kwasach tłuszczowych z rodziny omega 3 i omega 6. Zawarte są m.in. w rybach morskich, zwłaszcza w łososiu, oleju lnianym, konopnym, z pestek dyni i innych zimnotłoczonych tłuszczach. Co więcej, tłuszcze te są wymagane w diecie także do rozpuszczania niektórych niezbędnych dla włosów witaminy. Dobrą metodą jest jedzenie pasty z oleju lnianego (pisałam o niej TU).

sobota, 14 lipca 2012

Chwalę się :D

Wiem, że nieładnie się chwalić, ale.... oto co udało mi się zdobyć :)


Jestem wielką miłośniczka kultury japońskiej, interesują mnie wszelkie informacje, nowinki i przekazy o wszystkim co dotyczy tego kraju. Pochłaniam zarówno książki jak i filmy o tematyce japońskiej. Może kiedyś się przeprowadzę do Azji :D Więc nie dziwcie się, że jak tylko natrafiłam na tą książkę musiałam ją dostać w swoje łapki. Nawet gdyby musiała być sprowadzona aż z drugiego końca świata, z Fayetteville gdzieś w Karolinie Północnej. Książka jest używana, ale w doskonałym stanie.
Autorka Michelle Dominique Leigh to Amerykanka, która wiele lat spędziła w Japonii. Tak, więc wiedzę o recepturach i rytuałach pielęgnacyjnych czerpała bezpośrednio od mieszkanek kraju kwitnącej wiśni poprzez wywiad ustny i kwestionariusze.Cieszę się, że skusiłam się na tą książkę ma ona mnóstwo przepisów, którym ponoć mieszkanki Japonii zawdzięczają nieskazitelną cerę i lejące się pełne błysku włosy. Jednocześnie dzięki książce wpadłam na pomysł stworzenia na blogu cyklu poświęconego metodom pielęgnacyjnym kobiet z różnych stron świata, w tym z Japonii.
Tymczasem ta perełka będzie moją lekturą na najbliższy czas :) Książkę zdobyłam dzięki pomocy i uprzejmości Krainy Książek, bo bezpośrednio z Amazonu nie wysyłają do Polski:)

piątek, 13 lipca 2012

Maska krzemowa z nawilżającym miodem

Uwielbiam tworzyć domowe maski z produktów dostępnych w kuchni i wybranych, najbardziej cennych i efektywnych półproduktów kosmetycznych. Przynajmniej wtedy jestem pewna, że jest tam wszystko czego potrzeba moim włosom i to w przyzwoitych dawkach. Czego więcej potrzeba...

Dzisiaj będzie maska, która stanowi zastrzyk mineralno-witaminowy oraz nawilżający dla skóry głowy i włosów. Mowa o masce z krzemu i miodu z witaminami.

Krzem znajduje się w dużych ilościach we włosach i skórze. Pierwiastek ten odpowiada za utrzymanie ich wilgotności i sprężystości.

Działanie krzemu w masce nakładanej na włosy:
Krzem koloidalny wpływa na porost włosów oraz leczy kruche, łamliwe włosy (zwiększając ich elastyczność), zwiększa odporność mechaniczną włosów na rozciąganie co skutkuje ogólną poprawą ich kondycji. Sprawia też, że stają się grubsze - cytat - "Orthosilicic acid treatment improved the tensile strength of the hair, hair elasticity, reduce break load and resulted in thicker hair."

Dobre działanie na włosy ma też przyjmowanie suplementów krzemu, ale o tym w kolejnych postach.

Źródła:
http://www.holisticgumtreatment.com/index.php/Silicon/silicon-and-brittle-hair-research.html
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8112478?dopt=Abstract

Miód 
O korzystnym dla skóry i włosów działaniu miodu wiedziała już Kleopatra. Do historii przeszły zarówno jej kąpiele mleczno-miodowe, jak i jej uroda nimi pielęgnowana.

Miód to świetny naturalny środek regenerujący i nawilżający włosy. Wygładza je i tym samym przywraca połysk. Dlatego właśnie wzbogaca się nim tyle kosmetyków drogeryjnych. Ale po co kupować gotowe kosmetyki, gdzie wątpliwa jest wystarczająca zawartość miodu, jeśli można zrobić własną domową maskę i dodać go do niej tyle ile dusza zapragnie (no prawie) :D

Teraz sprawy techniczne - składniki i przygotowanie maski:
  •  1-2 (w zależności od długości włosów) łyżki miodu;
  • 1-2 łyżki balsamu krzemowego (uwodnionej krzemionki);
  • 1 mililitrowa łyżeczka miarowa niacynamidu w proszku;
  • 5 kropli pantenolu;
  • 2 łyżki odżywki morela i pszenica Alterry;
  • 2 łyżki maski granat aloes Alterry;
  • czasem dodaję opcjonalnie pół łyżki oleju kokosowego.
 [kliknij aby powiększyć]

Wszystko razem łączymy/mieszamy. Ja do tego celu używam mojego świetnego blendera lidlowego, ale można też użyć zwykłej łyżki. Jednak lepsza jest ta pierwsza opcja co widać na poniższym zdjęciu. Jeśli użyjemy blendera masa będzie jednolita, puszysta i gładka (konsystencja gęstej śmietany), a jeśli ograniczymy się do łyżki to widać będzie grudki balsamu krzemowego a wszystko będzie rzadkie i nijakie :D Podczas blendowania lepiej rozpuszczają się poszczególne składniki. Należy tylko po użyciu blendera dokładnie go umyć, żeby nie najeść się później odżywki do włosów :p

 Maskę trzeba nałożyć na skórę głowy oraz na długość i trzymać jak najdłużej (ja jak mam czas trzymam 2-3 godziny) tak żeby wszystkie cenne składniki zdążyły się wchłonąć.

Farbowanie henną Khadi po raz szósty

Cześć,
Jak już może wspominałam postanowiłam wrócić do naturalnego koloru (farby ziołowe mają tą zaletę, że można wielokrotnie zmieniać image bez ryzyka zniszczenia włosów). Wybór padł na Khadi ciemny brąz, gdyż ten kolor zawsze wychodził u mnie najładniej (po indygo wychodził u mnie kolor coś a'la śliwka).

 





poniedziałek, 9 lipca 2012

Olej lniany Budwigowy - rycerz kobiecego piękna. Olejowanie od środka?

Dzisiaj będzie dietetycznie. Wiele zależy od tego co jemy a wygląd skóry, włosów i paznokci odzwierciedla to co dzieje się w środku. Tak więc przychodzę do Was z olejem lnianym wysokolinolenowym. Myślę, że mogę się wypowiadać w tym temacie, gdyż sama stosuje go już jakiś czas.

Co to dokładnie jest?
LenVitol - olej lniany budwigowy nieoczyszczony (zimno tłoczony) jest otrzymywany metodą tłoczenia na zimno dojrzałych nasion lnu (łac. Semen Lini). Metoda ta polega na mechanicznym wyciskaniu oleju z nasion bez  podgrzewania, dzięki czemu wszystkie cenne składniki (zwłaszcza wrażliwe na temperaturę nienasycone kwasy tłuszczowe) zachowują swoją naturalną strukturę i właściwości biologiczne. Uzyskany w ten sposób olej nie jest rafinowany (oczyszczany).

Czym ten olej różni się od innych?
Przemysłowo otrzymywane oleje roślinne (Kujawski itp.) są tłoczone na gorąco, a następnie oczyszczane, na skutek czego usuwane są z nich również cenne dla zdrowia lecytyna, fosfolipidy, sterole, wolne kwasy tłuszczowe, naturalne barwniki, substancje smakowe i zapachowe. Olej lniany nieoczyszczony różni się od zwykłych olejów sklepowych. Nie tylko składem i działaniem zdrowotnym, ale i wyglądem. Zawiera on drobinki nasion lnu, z których jest wytłaczany. Zbierają się one na dnie butelki w postaci osadu i śluzów. Obecność osadu nawet w większych ilościach to zjawisko normalne i nie obniża jakości oleju.

Działanie na organizm
Nasiona lnu zawierają w swoim składzie bardzo dużo kwasów tłuszczowych omega-3. Jest to jedno z najbogatszych (obok oleju z ryb) źródeł tych kwasów w diecie człowieka. Omega-3 należą do NNKT (Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych) i muszą być regularnie dostarczane z pokarmem
Działanie oleju lnianego obejmuje wiele obszarów organizmu ludzkiego z racji, iż NNKT budują wraz z białkami każdą komórkę ciała i regulują wiele procesów metabolicznych. Z tego względu musiałabym się długo rozpisywać, dlatego wymienię tylko kilka korzyści natury skórnej i włosowej. Olej lniany może przede wszystkim naprawić to co wynika z niedoboru NNKT. Spożywanie odpowiedniej ilości kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6 poprawia ogólny stan skóry, zapobiega jej wysuszeniu i powstawaniu stanów zapalnych (zaczerwienienia i trądzik). Hamując powstawanie stanów zapalnych olej zapobiega tym samym rumieniowi, uczuciu swędzenia, przyspiesza gojenie się uszkodzeń skóry. Jedzenie dużej ilości oleju lnianego działa wręcz jak "olejowanie od środka" i sprawia, że noworosnące włosy są lśniące i lepiej nawilżone.

Przy niedoborze kwasów omega-3 mogą uwidocznić się różne problemy "urodowe". Przedstawiam je niżej:

Skóra:
  • łuszczenie się skóry spowodowane nadmiernym przesuszeniem;
  • zmiany skórne (w tym czerwone plamy, zaczerwienienia spowodowane zapaleniem oraz trądzik);
  • zahamowanie regeneracji nabłonków i tkanki łącznej;
  • pękanie naczynek krwionośnych;
  • skłonność do zaskórników, ropni i wyprysków;
  • egzemy, łuszczyca, atopowe zapalenie skóry.
Włosy:
  • przesuszenie i wypadanie włosów;
  • brak połysku;
  • łupież;
  • spowolniony wzrost włosów;
  • łamliwość i rozdwajanie końcówek;
  • przedwczesne siwienie włosów.
Paznokcie:
  • kruchość paznokci;
  • głębokie bruzdowanie płytek paznokciowych;
  • rozwarstwianie płytek paznokciowych;
  • plamki na płytkach paznokciowych;
  • brak połysku paznokci;
  • spowolniony wzrost paznokci.

Gdzie kupić?
LenVitol jest niedostępny w zwykłych sklepach spożywczych, ze względu na nietrwałość kwasów omega-3. Kwasy omega-3 ulegają utlenieniu i zniszczeniu pod wpływem tlenu, wilgoci i wysokiej temperatury, toteż olej lniany przez cały czas musi być przechowywany w lodówce w szczelnie zakręconej butelce z ciemnego szkła. Z powyższych względów nie można na nim smażyć! Olej tłoczony jest przez Oleofarm na zamówienie i dociera do klientów w ciągu trzech dni przesyłką kurierską. Można go też kupić w niektórych sklepach zielarskich i aptekach, gdzie przechowywany jest w lodówce. Nie zdziwcie się też, gdy kupując go podadzą Wam ten olej w styropianowej osłonce. Nie wyrzucajcie jej wtedy. Ma ona na celu utrzymać niska temperaturę oleju podczas transportu do lodówki w domu ;)

Jak jeść?
Ja zjadam olej lniany w postaci PASTY. Przyrządzam ją w ten sposób, iż biorę pół sera 0%, trochę kefiru/jogurtu naturalnego i 2-4 łyżki oleju. Często też dodaję lecytynę granulowaną (2-3 łyżeczki), która ma według mnie cudne właściwości. Mielę to wszystko blenderem z lidla na gładką masę. I tak powstaje pasta bazowa. Można ją jeść samą, a także na słodko (dodając miód i/lub owoce) lub na słono. Jest ona PRZEPYSZNA i gdyby nie to, że olej jest kaloryczny zjadałabym jej duuużo więcej ;)
Forma zjadania oleju w formie pasty to nie przypadek. Taki sposób jest najbardziej efektywny, bo cząsteczki tłuszczu podczas blendowania emulgują się (czyli rozbijają na mniejsze cząstki) co sprawia, że są lepiej absorbowane w jelicie. Poza tym kwasy tłuszczowe łączą się z wiązaniami siarczkowymi białek mlecznych w twarogu dzięki czemu stabilizują się i są dzięki temu mniej podatne na utlenianie.Jeśli polejemy olejem sałatki to połowa oleju po prostu pozostanie niewchłonięta i przeleci przez nas (działanie przeczyszczające) :p

Tego posta piszę jedząc na kolację moją porcje pasty, od której jestem już chyba uzależniona :D Dzisiaj zrobiłam ją na owocowo, z brzoskwinią, borówkami i czarną porzeczką oraz chrupiącymi pestkami słonecznika. Pokazuję fotkę co jednocześnie jest propozycją podania :D

Smacznego!


OOTD - Miejska Indianka

Cześć,
Dzisiaj przedstawiam Wam mój outficior w ukochane wzory Aztec. Uwielbiam taką stylistykę, której barwy pasują do mojego typu urody :). Do takiej kolorowej i wzorzystej spódnicy pasuje jedynie gładka góra, najlepiej biała lub w innym stonowanym kolorze. Ja do spódnicy dałam białą koszulkę V-neck, brązową płócienną torebkę i beżowe sandały.

A teraz do konkretów, poniżej fotki :)



sobota, 7 lipca 2012

Tonik siarkowy

Tonik ten przeznaczony jest dla cer z problemami związanymi z nadmiernym wydzielaniem sebum lub rogowaceniem naskórka. Co za tym idzie płyn ten korzystnie działa u osób u których występują takie problemy, jak: łuszczyca, trądzik, cera łojotokowa, egzemy. Tonik z racji, iż ogranicza rogowacenie keranocytów, świetnie sprawdza się przy skórze szorstkiej, wygładzając ją. Zawartość mocznika determinuje jego działanie nawilżające.

Składniki na 100 g toniku:
  • mocznik 5g
  • D-pantenol - 5 g  
  • biosiarka - 1 g
  • alantoina - 0,5 g
  • konserwant FEOG (ja dałam Optiphen Plus, gdyż tylko ten miałam ;) - 12 kropli
  • 88 ml hydrolatu (u mnie oczarowy)
Wykonanie:

Wszystkie surowce rozpuszczamy rozpuszczamy w hydrolacie o temperaturze pokojowej (w takim wyjętym prosto z lodówki może nie rozpuścić się dokładnie mocznik oraz alantoina). Wszystko dokładnie mieszamy szklaną bagietką. Gotowy tonik przechowujemy w szczelnie zamkniętej buteleczce. Okres trwałości toniku to około 6 miesięcy. Siarka nie rozpuszcza się w w dosłownym tego słowa znaczeniu, lecz tworzy zawiesinę dlatego przed każdym użyciem tonik trzeba wstrząsnąć. O dziwo, nie posiada on wcale mocno wyczuwalnego zapachu siarki

Moje odczucia: 
Tonik po aplikacji na skórę troszkę się lepi a cera nieco się świeci (chyba że to przez ten upał :p), więc stosuję go po przyjściu, jeśli już wiem, że nie będę nigdzie wychodzić. Mam jednak nadzieję, że na dłuższą metę po jego regularnym stosowaniu już nie będzie świecenia się skóry spowodowanej łojotokiem (mam cerę mieszaną). 

Co myślicie o tym toniku? Może ktoś już taki stosował? :)